wlasnie przelalem 2zl fiskusowi (kandydat na nastepne zaadaptowane przez polski hiphop slowo do slownika), ktore mu wisialem z powodu jakichs kretynskich zaokraglen, nie wiem, dorosle zycie?
pije yerbe, zrobilem pare serii i zastanawiam sie, ktoredy *naobkolo* polece na *kampus*, poki slonce i lato, chyba przez robotnicze, europejskie, 1maja, bo mija sie jezioro marzen (nie, nie ogladalem, tylko kojarze tytul);
znalazlem przypadkowo w internecie bloga o modzie jakiejs laski, ktora ewidentnie sie stara na totalna sile, a zapomniala o najprostszym prawidle, ze im mniej effortu wlozysz w swoj styl, tym bedzie lepszy, albo jak mawial trener piechniczek, nie spinaj posl*dow; nie no, warto se przegladnac, jak chciala by byc selffacehunterem, krolowa tokijskich ulic i skandynawskich blogow, a jest posmiewiskiem w stylu fotka pl, daje link zakamuflowany, bo system internetu by pokazal, ze ja jade, a po co sprawiac przykrosc, jak ma ewidentna zajawke: kajakowo na wordpress.com, smiech spory, choc branzowy, duzy poziom zenuy i zalosnosci, moglaby podrecznik mody *vintage* napisac, najlepsze, jak wszedzie dopasowanko kolorystyczne sieka;Â to juz sto razy bardziej stylowy jest student z praktyk u mnie (usiluje rozpracowac nielegalne wyscigi pod zakladami miesnymi) przyszedl w zlotej koszulce bape wczoraj, to jest styl, kupil w lumpie na glogowskiej, ona powiedzialaby ‘vintage tee, secondhand’;
fajnie, ze jest lato, chociaz ma sie juz jutro konczyc, bo jezdze na rowerze, kolega z osiedla lubi jezdzic na rowerze, nosze szorty i smieje sie przez zacisniete zeby; chcialem sie wybrac na mecz romy jakis, ale sezon konczy sie 18 maja na polwyspie apeninskim, a ja ruszam tam jakiegos 21 czerwca, musze bilety zakupic, juz nie moge sie doczekac latania ryanairem, ale tanio skandalicznie;
jak chodzi o plany wakacyjne, to jesli jezdziles po dalmacji rowerem i chcesz podzielic sie wrazeniami i wskazowkami, nie musisz sie krepowac, chociaz w zasadzie polecialbym np do prowansji, a juz najbardziej nad atlantyk, ale 1) tam mega wieje, 2) mega daleko, zwlaszcza, jak nie masz auta do przewozenia rowerow;
btw, czy jest jakis strajk na poczcie? oni maja za ciemno w pracy? czekam na wiele dobr, kilka ksiazek krajowych i zagranicznych oraz jointy i plyty winylowe, a takze urzadzenia wskazujace i nic; btw, wracasz dzis jutro z wro do opola? moze bys odebral mi ksiazke i podrzucil? bo kupilem w jakims kretynskim systemie, ktory wysyla ksiazki do ksiegarni zamiast do ludzi i wybralem jakas z listy, bo nie czytalem drobnym maczkiem i okazalo sie, ze pojechala do ossolineum we wroclawiu, dobrze, ze nie w suwalkach, nie dosc, ze daleko to zimno!
jak juz pisze rozprawke, to powiedz, czy nie spylasz akurat canona 350? chyba sieknalbym sobie, zeby wzbic sie na kolejny poziom zajawki fotograficznej, ganja ma znaczenie kos-miczne;
notatka do siebie: michal, dzis jakos kolo 6 masz na srallegro wygrac te ksiazke, co jej szukasz od przedwojny (doslownie)