jezdze do krakowa juz na takim autopilocie, ze w ogole nie pamietam, zebym placil uwage do drogi; w pracy w instytucji wydarza sie czasem takie 30 plenum spoldzielni zenum, ze siedze i smieje sie pod wasem, najlepsza jest w adeemie swierza krew, ktora naplynela z urzedu i po szkoleniach asertywnosci, negocjacji, komunikacji interpersonalnej i w glebi dusz pewnie mna gardza jak sie czepiam, ze na uniwersytecie mimo wszystko nigdzie nie publikujemy tekstow skompilowanych z 3 przeklejen z trzech stron internetowych, razem ze stylami i wszystkim, hehe, ‘michal, no bo tak naprawde, co mam tu napisac?, bede robil to, co sie powinno w tym kraju robic od podstawowki, a nie w szkolnictwie wyzszym: kazal mowic swoimi slowami ahhahahahaah, no i na bank zdejmujac po pracy garnitury i garsonki, zanim siada do tvn24, onetu i naszej klasy, mowia zonie/mezowi, ze jest taki, co filozofuje, bol na tylku; mnie tam ogolnie wali los swiata, a tym bardziej instytucji, ale czasami jestem za tym, zeby troche popozorowac snobizm;
nie mowie nawet o drugiej pracy, z kagankiem, bo tam to juz mam na glowa aniolka i diabelka w dymku, olac czy ratowac cheerleaderke? wszystko sie sprowadza w zasadzie do podstawowej reguly, tluc bucow;
w krakowie lubie to szkolnictwo wyzsze, bo nawet jak jest snobowanko i nic nie robionko, to przynajmniej wydaje ci sie, ze zaraz na korytarzu miniesz sie z immanuelem kantem i nagle rzeczywistosc przestanie miec jakikolwiek sens albo istniec;
ida prezenty, wiec jesli mnie lubisz, mozesz kupic mi, to, trudno powiedziec, po co, ale zawsze zajawka, na wypadek gdybym sie zagapil i wzial zly zjazd na inna autobane i zgubil, jadac rowerem, ciekawe, czy sa gpsy na rower, ktore mowia ‘za 400m. skrec. w lewo’, chyba musialyby wrzeszczec i zamiast holka glos dawalby roman ‘kat’ kostrzewski; w ogole to jest przyszlosc, znani aktorzy mowia w gpsach, czy to juz sie dzieje? np, jacys zartownisie, cezary pazura, ‘za 300 metrow, skrec w prawo’, a miales w lewo i skrecasz, a pazura ‘to jednokierunkowa, durniu’, ho, ho.
skonczyly sie moje ulubione seriale, oba TYM SAMYM ZDANIEM i jest to ewidentnie zawieszonko matrixa, ‘life is good’, proba stymulacji konsumpcyjnego stylu zycia, ktory mialby podratowac swiatowa gospodarke w tej chwili (nie uzywam slowa wiadomo jakiego); wracajac do historii, dexter 3 jeszcze lepszy niz 1 i 2, nie pojmuje, jak to mozliwe; californication tez, nie potrafie zrozumiec, jak moglem przelamac sie, zeby ogladac duchovnego, a jeszcze bardziej, jak on mogl zagrac tak!?
tymczasem znow nieco zaspalem, ale za to przysnil mi sie temat artykulu, ktory napisze do czegostam, czego deadline jest w sylwestra, dobrze, bonus na swieta z socjalnego z instytucji pojdzie na zakupy w snach, powinna nowoczesna technologia wymyslic jakas furtke do snow generalnie, ja tam bym pomanipulowal, pouczyl sie hiszpanskiego, poczytal wymyslone ksiazki, wymyslil pare linijek, chyba sie przejde do urzedu zobaczyc, czy nie maja szkolen na efektywne wykorzystywanie snow w karierze;
dem, mam pewien plan, ktorego slowa kluczowe to ryanair, smieszne pieniadze, andaluzja, sevilla, atletico i luty, ale moj znaczacy inny go nie za bardzo rozumie/akceptuje/jara sie itd, wiec, chetny malpiszonie, @me, ho ho ho
co robisz, dostojny kocie?