ha, ha, ha, ha, ha
calkiem duzo zyje, malo pisze, tymczasem pije muller pistacjowy i sie smieje, ha, ha, ha, ha, ha, check out this bizarre rapper style used by me, odnalazlem nowy sens zycia i dzis jak jechalem do krakowa i zawrocilem ze zlinic, bo najblizszy czynny wjazd na autobane w dabrowie i myslalem caly czas o tym, jak bym jechal pol litrowym motocyklem, a nie zamulonym dieslem i ‘czemu ja jade do wroclawia, wlasciwie?’ i musialem zawrocic kolo brzegu i leciec jak stad do kolobrzegu (ha, ha, ha, ha, ha, check out this bizarre) i spoznienie i rozne inne rzeczy;
wczoraj, natomiast (fono, pu i koras), przybyli czesi z czech i pokazuje im (wiesz, gdzie jest) mozliwosci komputera i szalenstwo, lentilky i oplatky;
i bardzo wiele innych;
