panowie, zar leje sie z nieba, taka spiekota w miescie to pieklo, w niedziele wybiore sie nad zalew;
duzo pisze, malo pisze, duzo buduje, jeden dom, dacze, wesoly drwal, zapuszczam wasy i gole je, takie tam wesolosci;
pierwszy raz w zyciu wczoraj poszedlem do pracy na 8 godzin, tzn nie zrozum mnie zle, pracowalem duzo i dlugo jakies och, deadline’y analizy srizy, ale, zebym MUSIAL isc do pracy na etatowy dzien to nigdy, a wczoraj dyzur i jeszcze 2 tyg tak, szokujace! poznam co to zycie doroslych;
tymczasem mundial zamulony, slowacja wlochy, urugwaj ghana wspomne, ale no no; wielka petla lepsza, zwlaszcza, ze letki powrot do hazardu;
nalezy wyjechac na wakacje, tylko listy do zrobienia sie wydluzaja, juz nawet urlop wzialem w przyszlym roku NAUKOWY, docent fratczak, magister inzynier rosiak, adiunkt stalonczyk, pozwoli pan, ze przejdziemy do mojego gabinetu;

