kariera zawodowa
podoba mi sie w pracy, ktora mam, ze w zasadzie nikt mi zupelnie nie mowi, co mam robic, to klawe, tylko trzeba sie pilnowac, zeby nie nie robic nic;
tymczasem w czesci pracy starej, ktora w adeemie instytucji zostawilem latem, nie kazdy chcial zaakceptowac to, ze nie lubie jak ktos mi bedzie mowil, co mam robic, zwlaszcza jesli to nie jest przydatna uwaga, tylko jakis glupi pomysl i musze niby sluchac o nim tylko dlatego, ze ktos jest jakims prorektorem, albo protegowanym prorektora i trudno powiedziec czemu, pomylil sie i mysli, ze wszystko wie najlepiej;
