wezne to na winilu, w kazdym badz razie taka mam nadzieje bynajmniej;
nie slyszalem o, ale sluchalem, bo followupow duzo slusznych i diss na urbka zdolnego lenia; az musze jakies linie, bo zwariuje;
dawno nie sluchalem hiphop, a tu z zaciekawieniem;
(Source: dinal, chryzntemy złociste)
ludzie wciaz o nasza plyte pytaja, ahhahahaha, niedlugo bedziemy mogli grac z tsa czy cos, a kolezanka z zakladu ostatnio mnie pytala, co to w zasadzie znaczy, ze jestem podziemnym raperem, bo jej siostrzeniec powiedzial, hahahah
tymczasem bylem dzis w tr*jce, na sentym*ntalnej podrozy sluzbowo i szok, jaki tam teraz dobrobyt i pragmatyzm, ALE za to, za to, minalem sie na korytarzu z kims kto wygladal jak peggy bundy, ktora aktualnie jest zona johna locka, a to CHYBA, chyba, krzysztof dr*ja z mksu pruszkow, szok! za to grzana z generala t*mczyka jest na korytarzach wciaz, co za;
nieco siedzielismy z mejem dzis i powrot zajawki na emeryturze nieznanego rapera, teksty sa niezle, refren dobry, bit odgrzany mega (chociaz mej ma tego nowego g*owna duzo, zaczalem pisac cos innego) i ogolnie zajawka jest w glowie, a rymy?
siedzialem wczoraj 3h w poczekiwaniu na lekarza, bo skonczylo sie bycie moje bycie z lekarskiej rodziny i zderzenie z publiczna sluzba zdrowia bylo bardziej niz za mocna, a dolna linia jest taka, ze pisanie hip-hopu jest czasochlonne, tak jak praca, ktora pracuje i zycie, co je zyje i takie tam, hehe.