Nov7 2010 wideo

Poszedlem rano do roboty, bezsensownej z reszta, bo socjolo po angielsku, kiedy studenci ci nie moga ze mna rozmawiac, nie znasz zagraniczni, potem inna robota, z Malpa, a potem pojechalem ze wspolpracownikiem zobaczyc palac w Zyrowej (trzeba miec jakies cele w zyciu). Po drodze, w Obrowcu obejrzelismy 10 minut B Klasy, 4 bramki, jeden karny (wydrukowany, nabita reka z metra, no ale no) i chlopa, co sie zrzygal jak przyjechal laweta (jako pasazer). No i ‘sedzio, p*dale’. To wiadomo.

Wczo za to, zamiast pracowac bylem zobaczyc konferencje, gdzie zapoznalem dwoje sympatycznych mlodych ludzi, z ktorych jeden chodzi ze mna na angielski w stolicy Polski. Takie oto wyznania.

kmnt

Oct28 2010 tekst

blotniki

dzis polapalem sie, ze polamalem se blotniki, na szczescie sa juz w kraju do kupienia (bo kupilem po zachlysnieciu kopenhaga; na e zatocez NRFu) i zamowilem, szkoda, ze nie polamal mi ktos ich (albo parszywy los) tydzien wczesniej, jak zamawialem A nowe, no co robic, przynajmniej nie musialem ich umyc;

kmnt

Feb12 2010 tekst

kariera zawodowa

podoba mi sie w pracy, ktora mam, ze w zasadzie nikt mi zupelnie nie mowi, co mam robic, to klawe, tylko trzeba sie pilnowac, zeby nie nie robic nic;

tymczasem w czesci pracy starej, ktora w adeemie instytucji zostawilem latem, nie kazdy chcial zaakceptowac to, ze nie lubie jak ktos mi bedzie mowil, co mam robic, zwlaszcza jesli to nie jest przydatna uwaga, tylko jakis glupi pomysl i musze niby sluchac o nim tylko dlatego, ze ktos jest jakims prorektorem, albo protegowanym prorektora i trudno powiedziec czemu, pomylil sie i mysli, ze wszystko wie najlepiej;

Read More

kmnt

Sep22 2009 wideo

ladnie lato sie konczy, kariery na wolnym uniwersytecie i w wolnym zawodzie nabieraja tempa totalnego spokoju, pogralismy sobie rano w squasha (szpan sran, ale zajawka jest), ugotowalismy obiad, pracowalismy nad kursami, choreografiami, obliczeniami, nawet sluchalismy 2stepu! ogladalismy nowe seriale i smiejemy sie i tanczymy;

kmnt

Sep10 2009 tekst

wrzesien to i tak najlepszy miesiac jesieni

w czasie, kiedy nie czytalem dzis ricoeura na sloncu, nie robilem zdjec samych nog i jezdzilem na rowerze wciaz obrazony na brutalna rzeczywistosc debili, ktorzy kradna moj nowy licznik i tylna lampke, ale zostawiaja komplet rozowych swiatel, pewnie, bo p*dalskie i transmiter, bo se posprawdzaja godzine na moim przepieknym komputerku knoga, czemu by mieli krasc licznik, zeby liczyc nim na przyklad predkosc i nie usmiechalem sie pod wasem, ze nie musze siedziec w robocie, a do tego dostalem dwa rozrywkowe kursy w krakowie to przytaszczylem sobie do domu silke;

kmnt