zero dwa dwa haslo
dzis zabawna sytuacja: pusty instytut i tylko pelnomocniczka rekt*r sluzbowo w sprawie jakiejs i uslyszawszy telefon w sekretariacie (pani sekretarka na urlopie) poszedlem go odebrac, ‘halo?’, przedstawilem sie, a tu pani z dalekiej warszawy, ‘to zabawne, akurat z panem chcialam rozmawiac’, istotnie;
