generalnie, toczy sie tukej, urodzilem sie 200m stad, rozne rzeczy sie dzieja, szpitale, spadki, rachunki, karty, umowy; ale zima ladna, na rower rowniez;
a wracajac do historii, ciezko przyjmuje sie odpadanie z facup z zespolem grega rasiaka, kiedy w poprzednim sezonie byles tyle od mistrzostwa anglii, ale wszyscy grali przy gornej granicy mozliwosci (zydu, dirk, gerrard, torres, agger, skrtel), a teraz nie ma wzmocnien, nie ma srodka pola, sg obrazony, alonso w realu, obrona jest w rozsypce, a insua to taka nadzieja na miare blyszczenia w boro, jest jeden napastnik i albo kontuzjowany, albo obrazony, no bo ngog to tez, taki mocny rezerwowy w lorient, ale no nie w klubie grajacym o mistrzostwo anglii; nikt nie gra na miare swoich mozliwosci, poza carra i lucasem, ale oni po prostu maja gowniane skilsy i tyle, wzmocnien nie ma, johnson ma klopoty z samoocena, maxi rodriguez nie stanie sie raczej drugim tevezem premiership, dla aquilaniego wszystko dzieje sie za szybko w anglii, a riera to beksa, ze go kasuja, kiedy robi takie swietne sztuczki; jedynie reina gra na poziomie, na jakim gra sie w klubach, ktore aspiruja do mistrzostwa anglii;
za to bardzo ladnie depor odprawilo valencie;