May9 2012 czat

dobra olgi kolezanka pyta czy ja mam zamiar kiedys pracowac musze szybko zmienic temat

  • michal: http://turntablelab.com/collections/daily-arrivals/products/globe-bantam-retro-rippers-skateboard jedyne sto dolarow ja chyba zaczne robic figurki hemana ale te polskie z szarym tulowiem i gumowa glowa i sprzedawac hipsterom za 200
  • ja: spiesz sie zanim sie skoncza oni albo pieniadze ich starych
  • michal: ja uwazam ze hipsterzy to i tak spisek swiata finansjery zeby obnizyc koszty produkcji i zwiekszyc zysk robic chujowsze rzeczy z chujowszych materialow ale hajsu wiecej brac za to jezeli to ostatni raz gdy rozmawiamy to znaczy ze mialem racje
  • ja: hahaha ej, glupi telefon nie moge na bloga tego skopiowac
  • michal: moge ci wlepic gdzies HLE HLE albo screenshot
  • ja: czekam az sie pojawi w archiwum gmaila
kmnt

Feb26 2012 obraz

kiedy dorosli ludzie robia rzeczy jak zareczyny, my hackujemy kredyty (najlepsza zemsta to brak) , szkolnictwo wyzsze, zareczyny i mezczyzna daje mi kwiaty w rossmanie, ktore otrzymal na bisie w teatrze od rozentuzjazmowanej publicznosci, a ja daje je ciotce na imieniny po weekendzie w fabryce, w koncu gral on we filmie z kina i przemawial niskim glosem w rezyserii barbary kamila; bylem ja tez w stolicy polski, rapowalem u dja zero (najlepsza realizacja, jo), ktory jak i jay, skojarzyl z humpty humptem, bylem ja tez na jutubie, rzaka, jak pisuja starozytni rosjanie w internecie;

kiedy dorosli ludzie robia rzeczy jak zareczyny, my hackujemy kredyty (najlepsza zemsta to brak) , szkolnictwo wyzsze, zareczyny i mezczyzna daje mi kwiaty w rossmanie, ktore otrzymal na bisie w teatrze od rozentuzjazmowanej publicznosci, a ja daje je ciotce na imieniny po weekendzie w fabryce, w koncu gral on we filmie z kina i przemawial niskim glosem w rezyserii barbary kamila; bylem ja tez w stolicy polski, rapowalem u dja zero (najlepsza realizacja, jo), ktory jak i jay, skojarzyl z humpty humptem, bylem ja tez na jutubie, rzaka, jak pisuja starozytni rosjanie w internecie;

kmnt

Sep5 2011 czat

o kawie, hermetyczne ale smieszne

  • chleb: ryszard
  • michal: no?
  • chleb: bo musze wyjsc cos zjesc i napic sie kawy
  • michal: aha
  • michal: no i?
  • chleb: moge przyjsc do ciebie dac ci klucze
  • michal: chcesz do mnie przyjsc, czy mnie zabrac?
  • michal: czy czemu o tym mi mowisz, aaaaaaa
  • michal: no spoko, tylko jak i tak do was wbijam po 16, to juz chyba nie trzeba, czy nie?
  • chleb: gdzie?
  • michal: na sienkiewicza
  • chleb: a my juz tam bedziemy?
  • michal: czy gdzie tam bedziecie z ojcem, zeby z wami se pojechac, a nie bedziecie?
  • chleb: ja nie wiem
  • chleb: bo nie gadalem jeszcze z ojcem
  • michal: no to zobaczymy
  • chleb: czyli nie przynosic ci kluczy?
  • michal: no chyba nie trzeba
  • chleb: dobra
  • chleb: no to ide pic kawe
  • chleb: jo
  • chleb: czy idziesz ze mna?
  • michal: no a dokad?
  • michal: ale kawe my mamy w przyczepie
  • chleb: aha
  • chleb: no dobra
  • chleb: czyli mam przyjsc do ciebie?
  • michal: no mozesz
kmnt

Jul9 2011 cytat

granola ze sliwkami i kakao, co ja wczoraj przypieklem, jest mega dobra
kmnt

May4 2011 tekst

nie lube zimna

wczo snieg, A w szczerym polu gdzies na pomorzu i szron, ujemne stopnie, a w domu znowu 14 stopni, dosyc!

bolaly mnie dzis oczy, wiec po czwartej polecialem do szczedrza odsapnac nieco i porabac drewno; skonczywszy poszedlem pod prychol, ktory od nowa zrobilismy z ojcem, bojlerowi skonczyla sie ciepla woda w chwile, zimno, w domu tam 10 stopni, ubieram sie, wychodze, a tu deszcz, mokre szosy, lyse opony, nic fajnego;

kmnt

Mar29 2011 cytat

kazdy z nas ma sny jak magda
szac
kmnt

Mar22 2011 tekst

ha, ha, ha, ha, ha

calkiem duzo zyje, malo pisze, tymczasem pije muller pistacjowy i sie smieje, ha, ha, ha, ha, ha, check out this bizarre rapper style used by me, odnalazlem nowy sens zycia i dzis jak jechalem do krakowa i zawrocilem ze zlinic, bo najblizszy czynny wjazd na autobane w dabrowie i myslalem caly czas o tym, jak bym jechal pol litrowym motocyklem, a nie zamulonym dieslem i ‘czemu ja jade do wroclawia, wlasciwie?’ i musialem zawrocic kolo brzegu i leciec jak stad do kolobrzegu (ha, ha, ha, ha, ha, check out this bizarre) i spoznienie i rozne inne rzeczy;

wczoraj, natomiast (fono, pu i koras), przybyli czesi z czech i pokazuje im (wiesz, gdzie jest) mozliwosci komputera i szalenstwo, lentilky i oplatky;

i bardzo wiele innych;

kmnt

Oct17 2010 tekst

dajace lekcje

pewien zabawny wieczor dzis, zwrocil mi uwage na to, ilu ludzi znam i nie mowie tu o glupim fejsbuku; moze to nic nie znaczy, ale no; mega sobie cenie kazda z tych zanjomosci, chociaz moze nie celebruje ich jakos;

kmnt

Oct2 2010 tekst

musi byc zimno

wiadomo, mamy zasady, przed grudniem nie wlaczymy ogrzewania, nie jest tu pieknie jak w ikei, wiec mi nie zrobia skandynawii ze srodmiescia oplau; tymczasem po wakacjach roboty jak nie w zawodzie, w ktorym mialo sie nic nie robic i czytac ksiazki, ale raporty pooddawane, za zlotowki polskie i korony czeskie, artykuly sie skladaja, rozdzialy pisza, szczedrzyk przemienia w palac zimowy, a od poniedzialku ma byc 15 stopni, czyli, jak otworzymy okna, to bedzie cieplej na placu niz doma;

Read More

kmnt

Jul17 2010 obraz

panowie, zar leje sie z nieba, taka spiekota w miescie to pieklo, w niedziele wybiore sie nad zalew;
duzo pisze, malo pisze, duzo buduje, jeden dom, dacze, wesoly drwal, zapuszczam wasy i gole je, takie tam wesolosci;
pierwszy raz w zyciu wczoraj poszedlem do pracy na 8 godzin, tzn nie zrozum mnie zle, pracowalem duzo i dlugo jakies och, deadline’y analizy srizy, ale, zebym MUSIAL isc do pracy na etatowy dzien to nigdy, a wczoraj dyzur i jeszcze 2 tyg tak, szokujace! poznam co to zycie doroslych;
tymczasem mundial zamulony, slowacja wlochy, urugwaj ghana wspomne, ale no no; wielka petla lepsza, zwlaszcza, ze letki powrot do hazardu;
nalezy wyjechac na wakacje, tylko listy do zrobienia sie wydluzaja, juz nawet urlop wzialem w przyszlym roku NAUKOWY, docent fratczak, magister inzynier rosiak, adiunkt stalonczyk, pozwoli pan, ze przejdziemy do mojego gabinetu;

panowie, zar leje sie z nieba, taka spiekota w miescie to pieklo, w niedziele wybiore sie nad zalew;

duzo pisze, malo pisze, duzo buduje, jeden dom, dacze, wesoly drwal, zapuszczam wasy i gole je, takie tam wesolosci;

pierwszy raz w zyciu wczoraj poszedlem do pracy na 8 godzin, tzn nie zrozum mnie zle, pracowalem duzo i dlugo jakies och, deadline’y analizy srizy, ale, zebym MUSIAL isc do pracy na etatowy dzien to nigdy, a wczoraj dyzur i jeszcze 2 tyg tak, szokujace! poznam co to zycie doroslych;

tymczasem mundial zamulony, slowacja wlochy, urugwaj ghana wspomne, ale no no; wielka petla lepsza, zwlaszcza, ze letki powrot do hazardu;

nalezy wyjechac na wakacje, tylko listy do zrobienia sie wydluzaja, juz nawet urlop wzialem w przyszlym roku NAUKOWY, docent fratczak, magister inzynier rosiak, adiunkt stalonczyk, pozwoli pan, ze przejdziemy do mojego gabinetu;

kmnt